11 lutego 2012

Pustka.

Ciężko poznać kobietę, która potrafi uzasadnić swoje przekonania. Myślałem, że znam kogoś kto nadaję się na polską Ulrike Meinhof. Może mam się w życiu zawodzić na różnych osobach, ale w kwestii poglądów politycznych to nie jest przyjemne.
Męski szowinista ze mnie żaden, ale co raz częściej zdarza mi się mieć wrażenie, że znane mi kobiety nie mają własnego zdania. Wydawało mi się, że znam kilka osobniczek, które zawsze będą miały wyraziste poglądy polityczne i będą w stanie je uzasadnić.
Niestety ostatnio ten krąg się kurczy. Odnoszę wrażenie, że znam zakamuflowane idiotki, które swoje przekonania opierają na medialnych wrażeniach. Biorąc pod uwagę nasze media to może być brane za komplement, ale nie. 
Może sam posiadam poglądy, które nie dają się zakwalifikować się do żadnego istniejącego stronnictwa politycznego. Nie wierzę ślepo nikomu. Odkąd zobaczyłem Janusza Palikota na spotkaniu w małym gronie, jestem zafascynowany jego podejściem w większości spraw dla mnie ważnych. Zdarza mi się nie zgadzać np. w kwestii popierania przez Ruch podniesienia wieku emerytalnego. W wielu sprawach potrafię wyrazić swój pogląd i wiem kto go reprezentuje.
Zaczynam martwić się, że niewiasty brane przeze mnie za rozsądne przestają się interesować życiem publicznym albo, co gorsze, zaczynają odbierać rzeczywistość w kategorii kabaretu. Myślałem, że nie mieć własnego zdania to najgorzej, ale nie. Najgorzej mieć zdanie, ale oparte na idiotycznych podstawach. Rozumiem, że politycy potrafią robić szopkę, ale odbieranie tych najbardziej inteligentnych jako najzabawniejszy zaczyna mnie niepokoić. Smutne jeśli rozgarnięci ludzie dają się ogłupić, straszna szkoda dla społeczeństwa.
Nie dotyczy to wszystkich znanych mi kobiet, ale smutno mi, że większości. Cieszę się, że kilka zdroworozsądkowych pań znam, ale martwię się, że to i tak niewiele.
Mógłbym sprawę olać. Niestety nasi potomni najczęściej dziedziczą swoje orientację polityczne po matkach, tak jak inteligencję. Podobno najwięcej zależy od następnych pokoleń, o których postrzeganie trzeba się martwić. Najgorsze, że nie przekażę swej mądrości potomnym, bo odpowiednio ogarnięte kobiety nie potrzebują myślących facetów!